Loading
Verdens Ende

Norweski koniec świata czyli Verden’s Ende

Jak tylko wpiszemy w wyszukiwarkę internetową hasło koniec świata, to większość wyników będzie związana z dosłownym końcem świata – przepowiedniami, Nostradamusem i pozostałymi sposobami na unicestwienie ludzkości, o Verden’s Ende prawie ani słowa. Sprawdziłem jedną rzecz i okazuje się, że to nie jedyny koniec świata.

Jeszcze „jakiś” czas temu, większość osób na świecie myślała, że Ziemia jest płaska a za oceanem nie ma już nic. Na nasze szczęście aby dotrzeć na koniec świata, wystarczy udać się do Norwegii. Jest to punkt widokowy, na południe od miasta Tjøme (w okręgu Vestfold).

Za górami za lasami

Najlepiej wybrać się samochodem – podróż rowerem jest zarezerwowana dla ekstremalnych turystów. Tzw. Verdens Ende to nic innego jak widok na otwarte morze, trochę skał, restauracja, starodawna latarnia i sklep z pamiątkami. Oczywiście nie mogło zabraknąć przystani na łódki, ale ceny raczej nie zachęcają do stałego cumowania.

Obok automatu na bilety (2 godziny to około 27 koron), stoi tablica powitalna zachwalająca wspaniałe widoki i informująca, że pieniądze za parking idą na utrzymanie terenu – w co akurat jestem w stanie uwierzyć. Zaraz obok następna tablica z mapą terenu, ale skoro już jesteście na miejscu, wiele wam ona nie pomoże.

Tablica informacyjna na końcu świata

Tablica informacyjna na końcu świata

Droga na koniec świata standardowo wśród skał – aż dziwne że coś na tych kamieniach rośnie.

Droga na koniec świata

Droga na koniec świata

Verden's Ende - koniec świata

Pogoda była wyjątkowo słoneczna, a na niebie praktycznie nie było chmur – warunki do opalania idealne.
Nie chcę nikomu robić nadziei, ale szansa na taką słoneczną pogodę jest bardzo mała

Co znajdziemy na końcu świata oprócz kamieni i wody? Jak wspomniałem na początku, starodawną latarnię. Taki mały domek zbudowany z kamieni, w którym siedziały osoby odpowiedzialne za podtrzymywanie ognia. Do podwieszonego koszyka wrzucali płonące drewno i co jakiś czas dokładali – nie zazdroszczę..

Starodawna latarnia morska

Kolejną obowiązkową rzeczą w takim miejscu to tablica informująca o tym, że to teren parku narodowego, co można a czego nie można robić. Oprócz utrzymywania porządku należy wziąć pod uwagę, że nawet łódki nie mogą tam pływać za szybko, żeby nie zakłócać porządku i harmonii całego otoczenia – ach Ci Norwedzy.

Informacja o zasadach w parku narodowym

Na końcu świata znajdziemy również ładną i nowoczesną restaurację i w przypadku kiedy nie wzięliście kanapek czy wody, tam wszystko kupicie. Niestety nie wiem jakie mają ceny bo nie potrzebowałem nic, ale tanio nie będzie.

Restauracja na końcu świata

Kto by pomyślał że na końcu świata rośnie.. rumianek! Oprócz trawy są jeszcze jakieś kwiatki ale nie znam się więc zdjęć też nie będzie – nie ma czego żałować.

Rumianek na końcu świata

Na koniec dorzucam 3 panoramy całego terenu.

P.s. najlepsze miejsce na odpoczynek po ciężkim dniu.

Panorama Verden's Ende

Panorama Verden's Ende

Panorama Verden's Ende